Budowanie silnych relacji – dostępność/czas z dzieckiem

 

Dostępność

Przygotowując ten program, który stosujemy w wielu parafiach na spotkaniach dla rodziców, zleciliśmy badanie stanu młodzieży, ich wierzeń i działań. Jeden z wyników badania pokazywał ile czasu dzieci spędzają ze swoimi rodzicami.

Okazało się, że ponad 67% dzieci spędza z ojcem mniej niż 1 godzinę tygodniowo na robieniu czegoś razem – czyli średnio 8 minut dziennie.

Dlaczego tak się dzieje:

  • nie możemy – długa praca, delegacje, praca wyjazdowa

  • nie chcemy

Kilka lat temu przy ognisku na spływie niektórzy ojcowie bardzo szczerze powiedzieli, że nie chcą wracać do domu i wolą dłużej siedzieć w pracy ponieważ co ich czeka po powrocie – zmęczona zona pragnąca chwili odpoczynku, relacja co dzieci nabroiły w szkole, czy w domu, konieczność reakcji na złe zachowanie dzieci i ustawienie wszystkiego na właściwym miejscu, naprawy popsutych sprzętów, czy rzeczy

A tak zostaję dłużej w pracy i nie muszę na to wszystko reagować. I dodatkowo mam dobry pretekst – robię to dla całej rodziny, ciężko pracuję!

Brzmi to trochę szokująco, ale to są słowa samych ojców!

Jako ojcowie mamy też tendencję, aby brak czasu zamieniać na czas wysokiej jakości.

Przykład:

Mój przyjaciel Piotr, zapracowany informatyk, powiedział mi kiedyś, ze postanowił, że z córką będzie spędzał całą sobotę co dwa tygodnie i wtedy będzie przygotowywał zawsze coś specjalnego. Jest to fajny pomysł, ale zadałem wtedy Piotrowi pytanie – czy chciałby jadać posiłek raz na dwa tygodnie do syta w najlepszej restauracji,a w pozostałym czasie post, czy wolałby jadać zwykłe posiłki w domu 3 razy dziennie? Po kilku dniach Piotr znowu przyszedł i powiedział, że zrozumiał o co mi chodziło.

Nic nie może zastąpić regularnego czasu ze swoim dzieckiem. Specjalne wypady są dobra, ale powinny być taką wisienka na torcie spędzanego z dzieckiem czasu. Spędzając z dzieckiem czas mówimy mu – jesteś dla mnie ważny!

Ktoś powiedział, że słowo MIŁOŚĆ pisze się słowem CZAS

Spędzając czas z dzieckiem mamy wybór:

  • spędzam go w taki sposób jak sam lubię, tak jak się czuję najlepiej, robię z dzieckiem to co jest dla mnie interesujące. Zapraszam dziecko do swojego świata, chcę aby jego świat pokrywał się z moim, chcę być przewodnikiem dla dziecka w moim świecie

  • ale jest też druga droga – szukam dróg wejścia do świata mojego dziecka

Przykład:

Ja od dzieciństwa interesowałem się historią – jest to moje hobby i pasja. Lubię muzea i giełdy staroci. Naturalnym krokiem było, ze zainteresowałem tym syna Pawła i spędzaliśmy mile czas robiąc to co było fajne i dla mnie i dla Pawła. Ale kiedyś zabrałem na giełdę staroci córkę Zosię. Po 15 minutach usłyszałem: „nigdy więcej! Proszę nigdy więcej!”

Czułem się rozczarowany – spędzam czas z dzieckiem, poświęcam czas i uwagę, a tu słyszę „nigdy więcej!” Wtedy nauczyłem się zasady, że mój świat nie zawsze jest światem dziecka.

Również w relacji z Pawłem z czasem nasze zainteresowania się rozeszły. Ja lubiłem modele samolotów wojskowych, Paweł pasażerskich. Ja lubiłem zwiedzać fortyfikacje wojskowe, Paweł lotniska w różnych miastach. Aby wejść w świat mojego dziecka musiałem zdecydować się, czy chcę aby będąc w innym mieście znaleźć 2-3 godziny i postać na tarasie widokowym kolejnego lotniska. Kiedy mieszkaliśmy w Krakowie kiedyś spakowałem dzieci, kanapki, picie, koce i całą sobotę leżeliśmy na trawie, przy początku pasa startowego obserwując starty i lądowanie samolotów (w towarzystwie jeszcze kilku innych rodzin). Nagrodą dla mnie jako ojca było zdanie syna na koniec – to była najlepsza sobota w moim życiu.

Każde dziecko jest inne i ma inne zainteresowania. Ale dziś jestem ekspertem w hodowli królików i spędziłem z Zosią niejedna godzinę na internetowym forum hodowców królików, czy też szukając najdziwniejszych instrukcji budowania z Wojtkiem mechanizmów z klocków LEGO. Znam chyba większość sklepów LEGO w większych miastach, czy też terminy ukazywania się różnych katalogów LEGO.

Aby wejść w świat dziecka muszę:

  • chcieć to zrobić

  • obserwować to, czym interesuje się moje dziecko

  • poświęcać czas i pieniądze (choć mógłbym za to kupić kolejny, niezbędny mi śrubokręt)

  • być gotowym na robienie rzeczy, których dorosły człowiek raczej nie robi

  • akceptować ten świat i szukać w nim wspólnych miejsc z moim światem, jeżeli są

  • szukać okazji aby w świecie dziecka, uczyć właściwych zachowań, postaw i możliwości duchowego wpływu

Jak wchodzę w świat dziecka to komunikuję mu:

  • jesteś dla mnie ważny

  • Twój świat jest dla mnie ważny i traktuję go poważnie

  • jestem gotowy uczyć się Twojego świata

  • poświęcam swój czas bez postawy wyższości u pouczania

Jeżeli znasz dobrze świat swojego dziecka to spróbuj wejść w jedną z dziedzin tego świata i rozmawiaj z nim o tym więcej. Poświęć więcej czasu na poznanie szczegółów tego, co jest dla niego ważne.

Jeżeli nie znasz świata swojego dziecka to pytaj go o ten świat, o ot co najbardziej go pasjonuje, o to co jest jego pragnieniem, w czym możesz mu towarzyszyć. Zrób wysiłek, aby pytać i słuchać bez pouczania, bez wyższości i osądzania.