List do ojców

  • “Mam wyrzuty sumienia, że tak mało czasu spędzam z moim chłopakiem.”
  • “Wychodzę do pracy o 7:00, a wracam do domu o 19:00. Jak tu znaleźć czas dla dzieci, skoro w ciągu tygodnia ja ich prawie w ogóle nie widzę?!”
  • “Z synem w wieku 11 lat trudno nawiązać szczególny kontakt, skoro wcześniej to zaniedbywałem, a teraz on staje się już niezależny.”

Powyższe wypowiedzi świadczą o tym, w jak trudnej sytuacji znaleźliśmy się my, ojcowie. Sam mam dwóch synów w wieku 13 i 15 lat i wiem, że bardzo mnie potrzebują. Teraz jest najlepszy czas, aby przekazać im wartości, którymi sam kieruję się w życiu. Jak to zrobić w tym zabieganym świecie? Odpowiedzi szukamy na spływach kajakowych dla “Ojca z synem”…

Poniżej znajdziesz kilka słów na temat programu spływu, a także wypowiedzi uczestników tych imprez.

“Syn jest albo czysty, albo szczęśliwy!”

Oto motto spływów “Ojciec i syn”. Tak na wesoło, ale coś w tym rzeczywiście jest.
Właśnie szczęście synów było tym, co w 2006 roku popchnęło siedemdziesięciu ojców do zabrania swoich chłopaków na kajakową wyprawę. Nie ma chyba ojców, którym nie zależałoby, aby ich synowie wyrośli na dzielnych mężczyzn, silnych i mądrych, odważnych i szczęśliwych. Ze wszystkich sił chcemy chronić ich przed negatywnym wpływem środowiska, do którego trafią i przygotować ich do życia. Ale jak to zrobić? Wykłady Josha McDowella (na DVD) – doświadczonego ojca i pedagoga, były pomocne w poszukiwaniu odpowiedzi. Josh wykazał, że to w co wierzy młodzież bezpośrednio wpływa na zachowanie. I tak według badań przeprowadzonych w Polsce przez warszawską firmę badania rynku “Opinia”, młodzież która wierzy, jest 10 razy mniej skłonna do brania narkotyków, a 4 razy do kradzieży, picia tak, aby się upić, oraz do zrobienia komuś krzywdy. Wiara ma więc decydujący wpływ!
Z całą pewnością nasze dzieci prędzej, czy później zetkną się z negatywnym wpływem środowiska i na to mamy niewielki wpływ. Możemy jednak coś zrobić, aby je odpowiednio przygotować. Przekazać im wiarę, która je uchroni.

Organizatorzy:

Odezwa do żon i mam!

“Mieć, aby móc”

Jak przekazać wiarę, aby dzieci chciały ją przyjąć? “Jak się jest razem, to się poznaje dobre strony taty”  – tak prosto i trafnie uchwycił sedno sprawy jeden z synów. Po pierwsze relacje, po drugie relacje i po trzecie też relacje. Taka myśl utkwiła mi mocno w głowie: “Przemek, nic nie będziesz mógł przekazać, jeśli Dawidek albo Bartuś, nie będzie ufał Tobie. Jeśli nie będzie widział, że jest osobą, na której tobie zależy najbardziej na świecie, nic nie osiągniesz.” Chcę skończyć z myśleniem, że moje dzieci mają dopiero 5 i 7 lat, a więc jest jeszcze czas. Nie ma ani chwili do stracenia! Czasy są trudne i trzeba zrobić wszystko, aby mieć właściwe relacje, po to, aby móc przekazać synom wiarę i inne wartości, dzięki którym będą mogli wybierać dobro.

“Widzę zaufanie w oczach syna”

Na naszej męskiej wyprawie jest mnóstwo okazji do rozwijania przyjaźni. Już po tygodniu można zobaczyć rezultaty. Oto kilka wypowiedzi zadowolonych ojców i synów:

  • “Jedzenie lepsze jak u mamy!”
  • “Widzę zaufanie w oczach syna i ogromną miłość. Wspaniała przygoda dla facetów.”
  • “Staliśmy się przyjaciółmi! Mogłem na niego liczyć. Uświadomił mi, że jest najlepszy.”
  • “Rozważania pomogły zrozumieć, jak ważny jest Chrystus w rodzinie.”
  • “Tata rzadko się ze mną bawi, a tu było dużo takich sytuacji.”
  • “Zacząłem bardziej doceniać ojca.”
  • “Tata w ciągu roku dużo pracuje, a tutaj było wiele okazji, żeby porozmawiać, poczytać i pobyć razem.”
  • “Jeszcze nigdy nie przeżyłem z ojcem całego tygodnia.”
  • “Ani chwili się nie nudziłem!”
  • “Za rok też popłynę i będę zachęcał znajomych.”

Także i ja popłynę z dwójką moich synów. Zapraszam na jeden z turnusów w kilku kategoriach wiekowych. Więcej informacji znajduje się w zakładce dotyczącej imprez. Mam nadzieję, że spotkamy się na wodniackim szlaku.

Przemysław Lewinski

pomysłodawca spływów “Ojciec i Syn”