Przystankowicze

Jesteśmy grupą pasjonatów kajakarstwa, żeglarstwa, gór, wędkarstwa i innych form rekreacji. Bardzo lubimy dzielić się tą pasją z innymi, czego na pewno doświadczysz na naszych wyprawach. Ponadto zgodnie z hasłem „Przystań i walcz!” chcemy wzywać ludzi wokół nas do przystanięcia w biegu codziennego życia, pomyślenia o tym, co tak naprawdę w nim się liczy i podjęcia walki o to, co jest tego rzeczywiście warte.

zdjęcie Rafała

Rafał – miłośnik swojej żony, pasjonat wędkarstwa, bushcraftu i dzikiej przyrody. Piszę artykuły wędkarskie na bazie ponad 20 lat doświadczenia, prowadzę kanał YouTube i odpowiadam za wychowanie wędkarskiej młodzieży. Na wyprawie ze mną możesz nauczyć się jak rozpalić ogień na kilkadziesiąt różnych sposobów znanych od paleolitu, przez średniowiecze, aż do dziś. Możesz też poznać wiele dzikich roślin jadalnych i ziół oraz dowiedzieć się jak je przyrządzić. Nie jest mi obce wiele innych umiejętności z dziedziny bushcraftu i survivalu. W przystani od 2009 r. [więcej: moja historia]

zdjęcie PrzemkaPrzemek – pasjonat kajakarstwa długodystansowego i survivalu. Potrafi przepłynąć rzekę o długości 100 km w 10 godzin. Spływy prowadzi jednak w wolniejszym tempie 🙂 Z wykształcenia leśnik. Potrafi nazwać po imieniu każde drzewo i krzew które rośnie w lesie i nad rzeką. Zawsze też znajdzie do jedzenia jakieś „dzikie białko”. Chętnie się tą wiedzą podzieli na spływie kajakowym z magistrem leśnictwa.

Przygodę z kajakami rozpoczął ponad ćwierć wieku temu. Wówczas 14 dni zajęło mu przepłynięcie 60-cio kilometrowego szlaku rzeką Gwdą i jej dopływem Dołgą. Tak zafascynowała go dziewicza przyroda oglądana tak od środka, z kajaka, w zasięgu wiosła… Przepłynął Gwdą i Dołgą jeszcze 16 razy zanim zorientował się, że są jeszcze inne atrakcyjne szlaki kajakowe 🙂

Niektórzy mówią, że urodziłem się z wiosłem w rękach, ale to nieprawda. Lubię kajakarstwo, ale jeśli już z czymś się urodziłem, to z wędką… [więcej: moja historia]

zdjęcie JerzykaJerzyk – urodziłem się nad morzem, ale wyjechałem na południe za miłością m.in. do gór. Ale miejsce numer jeden w moim sercu to Łódź 🙂 a jak to mówią, z braku łodzi dobry i kajak… zwłaszcza, że w kajaku pływam od 3 roku życia. W Przystani jestem trochę krócej, ale za to całym sobą. To dlatego zwykle robię tu kilka rzeczy naraz. Niektórzy mówią, że latam najszybciej na świecie, ale nie rozumiem, dlaczego 😉

PS. Podobno jerzyki zjadają dziennie do 20 tysięcy komarów i muszek… pewnie fajnie byłoby mieć takiego na wyprawie, ale to niestety nie ja.

zdjęcie MarkaMarek – jestem mężem i ojcem, urodziłem się i wychowałem nad rzeką Dobrzycą, która jest dopływem Piławy, jednak kajaki pokochałem dopiero od czasów studiów, które ukończyłem na kierunku budownictwo na Politechnice Poznańskiej. Miłość do przyrody płynie w moich żyłach od zawsze, a od kiedy łączę ją z kajakarstwem, mam wrażenie, że to związek na całe życie 🙂 Kto spróbował przepłynąć rzeką skąpaną w porannej mgle, którą przebijają wczesne promienie słońca, ten wie, o czym mówię. W kajaku mogę doświadczyć tego spokojnego rytmu natury, niespiesznego tempa życia, które bujnie i spektakularnie rozkwita nad taflą wody, a czasem poczuć ten żywioł, siłę znacznie większą ode mnie i powalczyć trochę wiosłem z nieubłaganym nurtem. Takie rzeczy tylko w kajaku 🙂

zdjęcie MateuszaMateusz – jeżdżę na spływy Przystani nieprzerwanie od 2011 roku, początkowo jako uczestnik, obecnie jako wolontariusz. Pasjonuję się informatyką oraz fotografią i od 2017 roku tworzę dla Przystani filmowe relacje z wypraw. Obecnie nie wyobrażam sobie spędzenia wakacji bez pojawienia się na spływie, nawet jeśli czasami oznacza to ciężką pracę. Na spływach mogę odpocząć na łonie natury, zmierzyć się z wyzwaniem, jakie stawia przede mną rzeka i spędzić czas z przyjaciółmi. Takie doświadczenie jest jedyne w swoim rodzaju.

zdjęcie AndrzejaAndrzej – kajakarstwem zaraziłem się jako absolwent 12 lat temu. Z wykształcenia jestem inżynierem automatyki i robotyki, ale dopiero podziwianie piękna dzikiej przyrody z poziomu rzeki pozwoliło mi docenić ogrom i piękno dzieła stworzenia. Zaczynałem od spływów studenckich, aby dzielić się doświadczeniem z uczelni i z pracy. Dzisiaj, jako dumny ojciec trójki bardzo ruchliwych dzieci, sam chętnie zdobywam doświadczenie od innych ojców. Obecnie kiełkuje we mnie zamiłowanie do maratonów kajakarskich i pokonywanie swoich rekordów ale i słabości. Pasją warto się dzielić, dlatego: Do zobaczenia na szlaku 🙂

zdjęcie KornelaKornel – jestem mężem wspaniałej Żony, tatą cudownego Syna i niesamowitej Córki. W wolnych chwilach lubię jeździć na rowerze, chodzić po górach, żeglować (wolę żeglować niż wiosłować 🙂 ). Jestem fanem dobrego jedzenia, zwłaszcza regionalnych specjałów, co widać po brzuchu. Mam specyficzne poczucie humoru i wiarę ciut mniejszą niż ziarnko gorczycy. W Przystani od 2007r.

zdjęcie LesławaLesław – od 2010 roku jestem zaangażowany w organizację wypraw w parafii Tarnowo Podgórne. Jestem żonaty i jestem ojcem trójki dzieci co zapewnia mi jeszcze na jakiś czas prawo uczestniczenia w spływach jako ojciec. Jestem szczęśliwy móc ten czas spędzać z dziećmi i być z ojcami, którzy chcą tak jak ja Walczyć o swoje małżeństwo i najwyższe dobro swoich dzieci. Jestem szczęśliwy gdy podejmują wezwania do pogłębiania osobistej relacji z Bogiem.

zdjęcie PiotrkaPiotrek – pasję do kajaków odkryłem w sobie dopiero na 5 roku studiów na spływie dla Twardzieli w Listopadzie, od tego czasu mimo wielu przygód chętnie wsiadam do kajaka w przeróżnych porach roku eksplorując rzeki naszego pięknego kraju. Studiowałem Elektrotechnikę co także jest moją pasją, mogę łączyć je ze sobą pływając i obserwując sieci energetyczne z poziomu kajaka 🙂 Dopiero w kajaku doświadczyłem i stałem się wrażliwy na piękno przyrody jaką stworzył Bóg. Usypiający dźwięk rzeki i szumiących drzew, poranna mgła nad jeziorem, szron pokrywający polany o poranku. dzika przyroda otaczająca rzekę, widok i ciepło palącego się ogniska, bystrza, zwałki i wodospady – to w tym zakochałem się na spływach.

zdjęcie Agnieszki Agnieszka – znana jako żona swego męża 🙂 Na chwilę przed ślubem zaciągnięta zostałam na pierwszy w życiu spływ, a potem to już tylko czekałam na moment aż będę mogła wrócić. Dzika przyroda jest tym, co sprawia, że czuję się jak nowonarodzona! W Przystani mianowana zostałam nadworny… tfu – napolnym pilnowaczem samochodów i sprzętów. Nie wiem, czemu ludzie tak się dziwią, gdy widzą mnie na bazie – czy naprawdę to szalone, że kobieta potrafi wytrzymać ponad miesiąc bez łazienki?

A tak w międzyczasie – jak przystało na umysł ścisły – moją pasją jest pisanie 🙂